(za)Szczupłe kobiety na pokazach mody
Przeraźliwie chude dziewczyny, prawie „wieszaki” jak zwykło się na nie mówić brylują na wybiegach dla modelek od ładnych paru lat. Na całe szczęście dla tych wszystkich, którzy biorą przykład z wychudzonych gwiazd, ta moda powoli odchodzi w niepamięć; w telewizji, prasie, Internecie słyszy się o popieraniu oraz umożliwianiu rozpoczęcia w modelingu dziewczętom normalnych kształtów.
Tysiące, jeśli nie setki tysięcy młodych dziewcząt wpatrzonych w nienaturalnie wyglądające modelki chcą wyglądać tak jak swoje ulubienice. Niestety, nie kopiują tylko wyglądu zewnętrznego, czyli fryzury, ubrań, sposobu ubierania się, ale też pragną mieć taką figurę. Co jest dalej, chyba każdy się domyśla… Diety cud, odchudzanie lub głodówki, a w efekcie problemy zdrowotne, z samym sobą. Jeśli któraś z dziewczyn jest mniej odporna psychicznie, może wpaść w anoreksję czy bulimię, a to już brzmi poważniej niż zwykła próba utraty wagi.
Kreatorzy mody powinni mieć na uwadze, kto promuje ich ubrania, przecież mają ogromny wpływ na społeczeństwo i oby zdawali sobie z tego sprawę.
Ludzie chcą znać swoją przyszłość
Ludzie praktycznie od zarania dziejów interesują się swoją przyszłością, chcą wiedzieć, co może się stać, wierzą w magiczne moce – w moc symboli, znaków, przepowiedni.
Znaki runiczne były na swój sposób tajemnicze i są do dziś, wykorzystują je oczywiście wróżki,wróżbitki, nawet zwykli ludzie wierzący w fantastyczną moc tych 24 kanciastych znaków.
Podobno odkryć znaczenie „mowy” runów nie jest wcale łatwym zadaniem. Można sądzić, że wystarczy nauczyć się na pamięć znaczenia przekazu poszczególnej tabliczki runicznej, następnie tylko dopasowywać je do charakteru osoby zainteresowanej. Niemniej jednak czytanie runów, jak sugerują źródła, są bardziej skomplikowanymi czynnościami.
Dla mnie brzmi to rzeczywiście jak czarna magia i coś wymyślonego, nieistniejącego, jednak znawcy mówią, iż runy porozumiewają się jakby z podświadomością człowieka i to z niej samoczynnie wypływa coś, co dany znak czy grupa znaków chcą przekazać.
Zainteresowanych na pewno nie brakuje, aczkolwiek ja wolę pozostać w całości w rzeczywistym świecie.
Przepowiadanie przyszłości
Będąc gdzieś w wesołym miasteczku, kilka razy mijałam budkę tajemniczej wróżbitki, która za kilka złotych oferowała postawienie kart tarota. Nie specjalnie wierzyłam w takie magiczne sztuczki ,wydaje mi się, że to zwykła bujda. Ale spróbowałam.
Pomijając fakt, że wróżka powiedziała mi kilka rzeczy, które rzeczywiście w mniejszym lub większym stopniu były prawdą, ciągle nie daję wiary takim czarom.
Dziwne jest, skąd w ogóle wziął się tarot? Kiedyś, kilka wieków temu karty służyły po prostu do gry, z czasem okultyzm przybrał na mocy i ludzie bardziej zainteresowali się tą talią kart pod kątem sił nadprzyrodzonych. Mnie one zawsze kojarzyły się ze starymi Cygankami, wróżącymi dodatkowo z ręki, czy fusów. Ten obraz jest poprawny, bo tarota przywieźli ze sobą najprawdopodobniej Cyganie ze Wschodu.
Uważam, że większość parająca się wróżeniem z kart zna się po prostu na ludziach i umieją z ich wyrazy twarzy, gestów, wywnioskować wiele i potem zadawać odpowiednie pytania, a zainteresowany prawdę dopowie sam.
Plotkowanie
W XXI wieku technika jest już na bardzo wysokim poziomie zaawansowania i chyba każdy to widzi, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie – na pewno każdy.
Do komunikowania się służą nie tylko telefony komórkowe, maile, ale głównie komunikatory, z których moim zdaniem najpopularniejszym jest Gadu Gadu. Pozwala na szybką rozmowę, niekoniecznie o „czymś”. Dodatkiem do standardowych słów, czy znaków są emotikony – buźki wyrażające rożne stany emocjonalne. Wciskając : i ) powstaje uśmiech, dzięki którym wypowiedź wprost pokazuje nasze emocje.
Emotikony, poprzez kombinację różnych klawiszy (znaków) mogą zastąpić nawet słowo. W GG są one dodatkowo animowane, tzn. po napisaniu odpowiednich znaków minka zamienia się w diabła lub płacze.
Wg mnie niektóre osoby przesadzają z używaniem emotikonów w swoich wypowiedziach, nie tylko internetowych, ale też w smsach. Czasem odnoszę wrażenie, że jakieś zdanie zawiera więcej mrużących do mnie oczy buziek, niż samej treści.


